Jak dziękować za „cały świat, półkule obie”

DSC00458posłuchaj

Nie wiedziałam, jak dziękować

Mniej więcej dwa miesiące przed ślubem zaczęliśmy dostawać od bliskich nam osób prezenty. Kompletnie nie byłam na to gotowa, okazało się, że przyjmowanie ich jest dla mnie trudne. Jak to, nic nie dawać w zamian? Gdzie naraz pomieścić tyle miłości i dobra? Usłyszałam wtedy od I.: przyzwyczajaj się, to dopiero początek, bo ludzie was kochają i chcą wam dawać jeszcze więcej!

Ogrom tego, czym zostaliśmy obdarowani mnie przerósł. Nie umiałam tego bogactwa tak zwyczajnie przyjąć i walczyłam z chęcią odwzajemnienia go już, teraz, od razu.

Się nie mieści

A przecież to było preludium, bo najważniejsze dzieje się teraz. Miłość i piękno na każdym kroku. Zwyczajne dni wypełnione wyczekiwaniem na spotkanie, radością ze wspólnego krojenia cebuli i nauką siebie nawzajem. Krótsze i dłuższe rozmowy. Prostoty odkrywanie, spontaniczny w kuchni taniec, śpiewanie pod prysznicem i randki inne niż kiedyś. Gdzie pomieścić tyle dobra? Jak je przyjąć z ufną wdzięcznością?

Możliwe, że tego piękna nie pomieszczę w sobie. Możliwe, że wypełni mnie na tyle szczelnie, że zacznie się wylewać strumieniami. Możliwe, że właśnie przyszedł czas by dziękować, przyjmować bez strachu i lęku. Możliwe, że przyszedł czas na docenianie i radość z tego, jakie pełne małych cudów życie staje się moim udziałem.

Cieszyć się, dziękować i dbać

„Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca. Poznałem, że dla niego nic lepszego, niż cieszyć się i o to dbać, by szczęścia zaznać w swoim życiu. Bo też, że człowiek je i pije, i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie – to wszystko dar Boży” /Koh 3, 11-13/

W tym czasie uczę się dziękować i cieszyć się tym, czego doświadczam. W modlitwie, w docenieniu osób które są blisko, w zauważeniu i zatrzymaniu miłych chwil. I dopiero gdy już nasycę się wdzięcznością, zaczynam dzielić się dobrem dalej.

Niezależnie ile daję innym (czasu, uwagi, pieniędzy, rzeczy materialnych), ZAWSZE do mnie wraca więcej. W innej postaci: okruchów Nieba.

 

PS. Moment ze zdjęcia jest jednym z tych, gdy uczyłam się dziękować. To bowiem pełne szczęścia chwile, kiedy ogrom dobra, jakiego doświadczałam znalazł ujście w spontanicznym chwaleniu Boga za piękno krajobrazu i tamtego czasu 🙂

 

2 komentarze

    • Dorota, 21 lutego 2016, 09:51

    Odpowiedz

    Dawajcie ,a będzie wam dane ! Umieć się dzielić i dawać jest ważne, lecz umieć przyjąć z wdzięcznością i bez zobowiązań, jest chyba jeszcze ważniejsze.
    My często dostając, stając się obdarowanym juz myślimy co za to ? , a niekiedy, żeby coś lepszego wręczyć w zamian, a przecież chyba nie oto chodzi.
    Liczy się szczere serce i radość z bycia obdarowanym.

      • Monika, 22 lutego 2016, 12:14
      • Autor

      Odpowiedz

      Często tego doświadczam, że przyjmowanie proste nie jest… skoro „więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu”, to powtarzam sobie nieraz, że innym też warto dać trochę szczęścia, pozwalając im na obdarowanie mnie. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.