Nie mów mi, że biegam jak dziewczyna – deon.pl

Natalka, zachęcona przez babcię, śpiewa jedną piosenkę za drugą. O krasnoludkach, zielonym ogórku, o krakowiakach. Siedzi na moich kolanach i czaruje swoim szerokim uśmiechem z ząbkami jak perełki, ufnymi spojrzeniami i czupryną w kolorze blond. Łapie szybko powietrze z tym charakterystycznym dla dzieci pośpiechem, który każe śpiewać szybciej, głośniej, póki dorośli patrzą i chwalą. Doceniamy jej dobrą jak na trzyletnie dziecko pamięć do tekstów i trzymanie się melodii. Jest jednak coś jeszcze, co mnie niesamowicie zachwyca: ona po każdej piosence bije brawo samej sobie!

Biegasz jak dziewczyna

Firma Always zaprosiła do eksperymentu kilka nastolatek prosząc o pokazanie, jak biega, uderza czy bije się dziewczyna. Jakby były umówione, młode kobiety zaczęły krzywo poruszać nogami, wymachiwać dłońmi jak przy tańczeniu „kaczuszek”, kiwać głową i infantylnie się śmiać. Następnie młodsze od nich dziewczyny poproszono, by pokazały jak one biegają. W tej turze eksperymentu można było zobaczyć sportową sylwetkę, determinację, szybkość i chęć zdobycia mistrzostwa świata w sprincie.

Wniosek nasunął się sam i był oczywisty także dla badanych: „biegać jak dziewczyna” to obraźliwe określenie, osłabiające naszą płeć, a niemające nic wspólnego z rzeczywistością. Żadna z tych dziewczynek i nastolatek nie utożsamiała się z tym stwierdzeniem w jego dołującym znaczeniu, za to każda biegła na sto procent swoich możliwości – po swojemu.

Ładnie wyglądasz

Klasyczna już sytuacja: mówisz komplement koleżance i słyszysz „to bluzka z lumpeksu”, „no co ty, przecież przytyłam ostatnio”, „wcale nie jest taka dobra, Kryśka z drugiego działu pisze raporty dużo szybciej”. Dajesz prezent swojej mamie na urodziny, który kwituje „nie zasługuję na to”, „przecież to za drogie”, „jestem na to za stara”. Chcesz docenić dobrze wykonane zadanie swojej podwładnej: „eee tam, nic takiego”, „ja się na tym wcale tak dobrze nie znam, Kasia mi pomogła, to ją trzeba pochwalić”, „ale tu i tu są błędy, ja to może  poprawię”.

Znasz takie sytuacje? Jako mężczyzna, jak często spotykasz się z takimi ripostami swoich dobrych chęci i szczerych komplementów? Jako kobieta, jak odpowiadasz na pochwały i słowa uznania skierowane pod Twoim adresem? W ogóle jeszcze je słyszysz, czy może otoczenie już się zniechęciło Twoją do nich niechęcią i zakłopotaniem?

 

Dalszą część artykułu przeczytasz na deon.pl klikając TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.